Zdarzenie to przytrafiło mi się już jakiś czas temu jeszcze w okresie studiów. Było to w czasie przerwy między zajęciami. Więc miałem trochę wolnego czasu. Z tego powodu wybrałem się ze znajomymi do pobliskiej pizzerii. Na miejscu zostaliśmy obsłużeni przez profesjonalną kelnerkę o imieniu „miley”. Po skonsumowaniu posiłku mieliśmy już zamiar wychodzić lecz zdarzyło się coś nieoczekiwanego. Mianowicie do pizzerii wszedł bardzo szykownie ubrany jegomość i oznajmił iż w czasie jego pobytu opłaci on wszystkie rachunki za pizze. Było to naprawdę nietypowe niemniej jednak nie mieliśmy zamiaru przepuścić takiej szansy i zamówiliśmy po dwie pizze na głowę i myśleliśmy by nie wziąć kilku na wynos. Porozmawialiśmy też krótka a chwilę z naszym dobroczynną. Okazało się ze osoba ta niedawno wygrała naprawdę pokaźna sumkę na loterii i teraz bez problemu może sobie pozwolić na taki gest. Rozmowa była przyjemna, a pizze doskonałe w wyniku czego znacznie spóźniliśmy się na kolejne zajęcia, jednak byliśmy najedzenie jak nigdy.
Comments are closed.